Ta strona używa plików cookie. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

Akceptuję

repiterka.pl

Wpisy
Repiterka
18 kwietnia 2019 godz. 20:47
Ilość komentarzy

STRES W MUNDURZE

 

  Stres, z jakim mierzą się pracownicy służb mundurowych, różne ma oblicza. Jedno jest pewne – w codzienności Policjanta, Strażaka, Celnika czy Strażnika wyzwań nie brakuje, a emocje raz po raz sięgają zenitu. Co najbardziej stresuje mundurowych i czym może skutkować przebywanie w stanie ciągłego napięcia?

NIE KAŻDY STRES JEST ZŁY

   Natura tak nas stworzyła, że stan pobudzenia i mobilizacji organizmu pomaga nieraz lepiej radzić sobie w trudnych sytuacjach. Kiedy jednak stres trwa zbyt długo lub jest zbyt intensywny, zaczyna działać destrukcyjnie. Objawy takiego stanu rzeczy to m.in. : problemy ze snem, zaburzenia koncentracji, niepokój, zmęczenie, nieuzasadniony lęk, nerwowość, przyspieszone bicie serca etc. To wszystko jest dość logiczne: ciężko normalnie funkcjonować w stanie ciągle podwyższonej czujności i napięcia. 

Niestety, w przypadku pracowników służb mundurowych można mówić o sytuacji nieustannie stresującej. Nieraz pisałam już o specyfice tych zawodów: dramatyczne interwencje, nienormowany grafik, nagłe zdarzenia, konflikty, zagrożenie zdrowia i życia… To wszystko sprawia, że mundurowi są szczególnie narażeni na odczuwanie stresu w zbyt wysokich dawkach. 

MUNDUROWY STRES, KTÓRY WYPALA

Ankiety przeprowadzone wśród funkcjonariuszy Policji wykazały, że źródła stresu w tym zawodzie są zróżnicowane. Jako główne stresory ankietowani wymieniali m.in. niewłaściwe oraz niesprawiedliwe traktowanie przez przełożonych oraz surowe konsekwencje, wynikające z popełnienia błędu. Sytuacja, w której zadania są narzucane nieoczekiwanie i wykonywane w pośpiechu, a wysiłki nie spotykają się z uznaniem ze strony zwierzchników, również przyczyniają się do dyskomfortu w pracy.

 

                                          Źródło: ShutterStock, zdjęcie główne:nszzfsg.pl

Źródłem stresu jest też to, że trzeba dotrzymywać terminów bez względu na ważne przeszkody. Działanie bez wyraźnie określonych celów i z niepełnymi informacjami wywołuje natomiast poczucie niepewności.

Efekt? Coraz większe napięcie, prowadzące do wypalenia. Według ankietowanych przyczyną zjawiska tzw. wypalenia zawodowego jest m.in. brak satysfakcji z pracy, którą się wykonuje. W pełni się z tym zgadzam! Kiedy dajemy z siebie wszystko, a nasze osiągnięcia i sukcesy zdają się być niezauważane czy lekceważone, ciężko wykrzesać z siebie entuzjazm. To przecież poczucie bycia ważnym, potrzebnym, docenianym jest tym, co napędza do dalszego działania.

    Ankietowani, jako czynniki prowadzące do wypalenia zawodowego, wymienili: sytuacje narażania życia, całodobową dyspozycyjność, brak zawodowego ustabilizowania, konflikty wewnątrz organizacji, bycie pod presją publiczną. Zwrócili uwagę również na warunki służby oraz niesatysfakcjonujący system wynagrodzeń. 

AKTYWNE DZIAŁANIE, DUCHOWOŚĆ CZY ROZŁADOWANIE?

  Stres stresowi nierówny – ilu ludzi, tyle technik radzenia sobie z ciężkimi sytuacjami. W zależności od osobistych preferencji, sytuacji życiowej, otoczenia rodzinnego i innych uwarunkowań w człowieku powinny wykształcić się indywidualne umiejętności pokonywania trudności.         

Pracownik służb mundurowych, który na co dzień mierzy się z solidnym stresem, musi wypracować własne sposoby pozbywania się napięć – po to, by móc normalnie funkcjonować w rodzinie, w pracy i w społeczeństwie.. Często, niestety, ww. negatywne stany  emocjonalne prowadzą do uzależnień.      

Partnerki mundurowych, pamiętajmy, by wspierać i w razie niepokojących objawów reagować, czasami sięgając nawet po pomoc fachowców.                   

   Temat konstruktywnego rozładowywania napięć jest bardzo ważny. Mundurowi wykonują ciężką pracę i są odpowiedzialni za ludzkie życie. Nie lada wyzwaniem jest, by po powrocie ze służby „wyłączyć się” ze spraw zawodowych i np. radośnie spędzić czas na zabawie z dziećmi... Mundurowy musi nacisnąć jakiś „guzik” w głowie, który przestawia go z trybu „akcja” na tryb „relaks”. Tylko gdzie jest ten guzik? Jak to wszystko działa? Żeby to było takie proste..

No właśnie – jak to wygląda u Was? Znacie przykłady ludzi, którzy wykonują ciężką, odpowiedzialną pracę i mają własne, skuteczne patenty na stres? Podzielcie się w komentarzach!

 

 

Projekt i implementacja: Cered - IT Solutions